Zagraniczne kurorty są piękne i drogie. Polskie morze zimne i drogie. Polskie Tatry drogie i zatłoczone. Jeśli chcesz naprawdę odpocząć od zgiełku wielkomiejskiej dżungli albo zasmakować dzikiej przygody wybierz wakacje w Bieszczadach.

Bieszczady nierzadko nazywane są Biesami, głównie ze względu na dawniejszą niedostępność tych terenów, która powodowała, że wyjeżdżali tam outsiderzy, czasami ludzie, mający na pieńku z władzą, artyści i dziwacy. To oni, w dobie PRL, tworzyli legendy i czary, którymi po dziś dzień owiane są tamte góry. Biesy miały być dziewiczą puszczą, dzikim zakątkiem, nieskażonym cywilizacją i betonem, pełnym wolności dla każdego, kto chciałby tutaj przyjechać. Paradoksalnie ówczesna władza projektowała w Biesach wielki park, w którym zamierzano odrodzić wymarłe gatunki, szczególnie żubry, po to, aby… komunistyczni dygnitarze mogli polować na nie do woli. Tak, partyjni przywódcy nierzadko spędzali wakacje w Bieszczadach.

Dziś Biesy są ostoją dla odrodzonych na ich terenie żubrów, których zagrodę można zwiedzać w miejscowości Muczne. Nadal są także przystanią dla wszelkich życiowych oryginałów, egzemplarzy pragnących żyć inaczej, często po swojemu, bez cywilizacji, konsumpcjonizmu, artystów, ale także ludzi po przejściach z problemami. Oczywiście nie stanowią oni wizytówki tamtych regionów. Jednak spotkanie na turystycznym szlaku pięćdziesięcioletniego hippisa, który zarabia na życie malowaniem leśnych uroczysk, z pewnością urozmaici nasze wakacje w Bieszczadach. Tym bardziej że nie wszystkie bieszczadzkie zakątki dostępne są dziś w sposób oczywisty. Do wielu miejsc trzeba dosłownie dotrzeć, przedzierając się przez gęstwinę lasu polnymi, nieoznakowanymi dróżkami, które kluczą, krzyżują się, urywają się po to, by nagle pojawić się dwieście metrów dalej. Podążanie nimi bywa niebezpieczne dla niedoświadczonego turysty. Schodząc z wytyczonego szlaku można się w Bieszczadach zgubić nie na żarty. Rozległe tereny, porośnięte lasami i pofalowane licznymi pagórkami, nie są łatwe w nawigacji. Nie da się tak po prostu wyjść na wysokie drzewo, rozejrzeć się i wybrać punkt orientacyjny, ponieważ… zazwyczaj wszędzie dookoła jest las, poprzecinany li tylko wąskimi ścieżkami. Są miejsca w biesach, do których asfalt nigdy nie dotrze. To właśnie część dawnej dzikości tamtych terenów, która dostarczyć nam może wielkiej frajdy podczas wakacji w Bieszczadach.

Nieprawdą byłby jednak stwierdzenie, że Biesy to tylko dzikość, puszcza, góry i leśne dziwaki. Dla kogoś, kto chce wypocząć w sposób cywilizowany, istnieje doskonale rozwinięta baza turystyczna, oferująca lokale we wszystkich standardach, od miejsc na polach namiotowych, po pięciogwiazdkowe hotele ze strefą spa i wellness. Sieć asfaltowych dróg jest co prawda uboga, ale wystarczająca, aby zwiedzić miejsca kultowe dla tych rejonów. Do wszystkich atrakcji turystycznych, zawartych w niejednym przewodniku, bez problemów można dojechać samochodem. U podnóża większości szczytów funkcjonują wygodne parkingi, zaś w sezonie obie Połoniny są nie mniej oblegane, niż Giewont, więc naprawdę trudno wtedy zgubić się na wyznaczonych szlakach. Oprócz trekkingowego wypoczynku, wakacje w Bieszczadach oferują również inne atrakcje. Można pojeździć konno, popływać kajakiem czy łódką po położonym nieopodal Jeziorze Solińskim. Kilkanaście firm wynajmuje quady i terenowe samochody. Z ich pomocą posmakować można off-roadu i wspomnianej wcześniej dzikości. Rozmaite formy relaksu znajdzie tu każdy, od prezesa wielkiej korporacji, przez fizycznego pracownika, po matki z dziećmi i żądne wrażeń nastolatki.

Planując wakacje w Bieszczadach warto pamiętać, że jak to zwykle bywa w regionach turystycznych, najbardziej atrakcyjne są one albo tuż przed albo zaraz po sezonie. Oczywiście ze względu na tłumy turystów w szczycie. Ze względu na swoją rozległość w Biesach letnicy „gubią się”, ale i tak ludzie zakochani w tamtych rejonach, którzy już niejedne wakacje spędzili w Bieszczadach twierdzą, że tamte okolice najpiękniejsze są wczesną wiosną, kiedy na szczytach połonin śnieg jeszcze nie stopniał, ale u ich podnóży przyroda budzi się do życia. Drugą doskonałą porą na wakacje w Bieszczadach jest jesień. Piękna złota polska jesień dodaje uroku leśnym ścieżkom i polanom. Babie lato, prześwietlone łagodnymi promieniami późnego słońca już niejednego turystę chwyciło za serce, rozkazując mu bezwzględnie zakochać się w Biesach podczas wakacji w Bieszczadach.

Z pewnością warto odwiedzić tamte rejony, chociażby ze względu na ich przeszłość. A kto wie, czy dawna dzikość rzeczywiście nie odezwie się w naszych sercach?

[Głosów:0    Średnia:0/5]
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułwakacje w dubaju
Następny artykułwakacje na kubie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here